Fryderyk Chopin dokonał przełomu, na zawsze zmieniając definicję etiudy i wprowadzając ją na sale koncertowe. Uczynił z etiud utwory prawdziwie wirtuozowskie. Rozwiązują one konkretne problemy techniczne, ale mają też walor artystyczny.

Robert Schumann, pianista i kompozytor, tak mówił o etiudach Chopina: „Są znakiem śmiałej, przenikającej je siły twórczej, dziełami prawdziwie poetyckimi”. Muzykolog Alfred Einstein zauważył, że każda z etiud „obok problemów technicznych […] stanowi – i to jest najważniejsze – utwór o pełnej dramatycznej i namiętnej lub lirycznej poezji o najwyższej koncentracji”.
Zanim jednak przejdziemy na dobre do dokonań Chopina, wróćmy do początków… Etiuda to gatunek przeznaczony na instrument solowy, koncentrujący się na wybranych aspektach techniki wykonawczej. Wszystko po to, by instrumentaliści, pokonując w trakcie ćwiczeń kolejne ograniczenia, mogli wykazywać się coraz większą biegłością w grze.
Etiuda fortepianowa ma długą historię, zaczęła w pełni kształtować się u progu XIX wieku. Sam termin pojawił się po raz pierwszy w 1800 r. Co prawda już wcześniej powstawały różne wprawki i ćwiczenia, ale to dopiero Antonín Reicha (1770–1836) jako pierwszy użył tej nazwy w zbiorze Etiudy i ćwiczenia na fortepian op. 30. Odtąd coraz więcej kompozytorów pisało swoje etiudy fortepianowe. Zasłynęli z nich m.in. Johann Baptist Cramer (1771–1858) – np. 42 Exercices, Muzio Clementi (1752–1857) – m.in. Gradus ad Parnassum oraz przede wszystkim Carl Czerny (1791–1857), z którego utworami szczególnie często spotykają się młodzi uczniowie szkół muzycznych.
Założeniem było uwypuklenie w tych formach pewnych problemów technicznych, które wykonawca miał pokonywać, by w przyszłości radzić sobie ze złożonymi pełnoprawnymi kompozycjami. Był to więc środek do celu, rodzaj narzędzia, dzięki któremu można było przygotować się do wykonywania poważniejszych utworów. Etiudy pełniły funkcję dydaktyczną i były przeznaczone do ćwiczenia w zaciszu domowym. Do czasów Chopina…

Etiudy… rewolucyjne!
Chopin zaczął pisać etiudy zauroczony sztuką wykonawczą wirtuoza skrzypiec Niccolò Paganiniego. Między 1829 a 1832 r. powstał pierwszy cykl etiud, który zadedykował pianiście i kompozytorowi Ferencowi Lisztowi (op. 10), a kilka lat później, w latach 1835-37, kolejny (op. 25). Obydwa złożone były z dwunastu utworów. Każda z etiud koncentruje się na określonym problemie technicznym. Są etiudy na lewą rękę (np. „Rewolucyjna” op. 10 nr 12), pasażowe (np. C-dur op. 10 nr 1), grane na czarnych klawiszach (Ges-dur op. 10 nr 5), bogate w chromatyczne przebiegi (a-moll op. 10 nr 2) i wreszcie etiudy na dwudźwięki (E-dur op. 10 nr 3, ale także etiudy z opusu 25: nr 6 – tercje, nr 8 – seksty, nr 10 – oktawy).
Etiuda „Rewolucyjna” to jeden z najbardziej rozpoznawanych utworów Chopina. Problemem technicznym jest chromatyzowana figuracja lewej ręki oraz oktawy w prawej ręce. Przejmujący dramatyzm i ekspresja utworu sprawiają, że został on powiązany z wydarzeniami z 1830 r. Choć Chopin był przeciwny nadawaniu obrazowych tytułów jego kompozycjom, nazwa „Rewolucyjna” przylgnęła do tej etiudy. Podobnie było z innymi dziełami, do którym przypisano tytuły pozamuzyczne, jak choćby Preludium „Deszczowe”.
Kompozytor potrafił zawrzeć w swoich etiudach cały wachlarz emocji. Widać to na przykładzie etiudy E-dur op. 10 nr 3. Pierwsza część utworu jest spokojna, wolna, brzmi raczej jak kołysanka niż jak etiuda. Liryczny śpiew zostaje jednak w pewnym momencie przerwany przez fragment gwałtowny, burzliwy, wykonywany w szybkim tempie, przepełniony dramatyzmem i żywiołową ekspresją. Po silnych doznaniach powraca ukojenie, pojawia się ponownie spokojny liryczny motyw z pierwszej części.
Chopin w roku 1840 napisał także Les Trois Nouvelles Études, trzy etiudy fortepianowe na potrzeby publikacji Méthode des méthodes (Metody metod) François Fétisa i Ignaza Moschelesa. Skomponował utwory na ich prośbę. Etiudy koncentrują się na trudnościach rytmicznych, istotna jest też kwestia artykulacji. W etiudzie Des-dur pianista jest zmuszony kciukiem oraz palcem wskazującym grać ostre staccato, zaś w przypadku pozostałych dźwięków wydobyć łagodne, gładkie legato.

Technika i głębia
Wszystkie etiudy Chopina mistrzowsko łączą ze sobą funkcję dydaktyczną i artystyczną. Suche formuły techniczne zostały przez kompozytora umiejętnie opracowane i pogłębione ekspresją, bogactwem rozwiązań harmonicznych, kolorystycznych, dużą rozpiętością dynamiczną, kolorystyką brzmienia i niezwykle silną emocjonalnością. Etiudy są wciągającymi opowieściami. Ich forma często opiera się na trzech głównych fazach: ABA. Pierwsza prezentuje temat, w drugiej pojawia się nowa materia muzyczna z charakterystycznymi modulacjami i przekształceniami, po czym w ostatniej fazie słyszymy przywołany, bardziej lub mniej dosłownie, temat początkowy.
Elementy charakterystyczne dla etiud odnaleźć można także w innych gatunkach, choćby w preludiach. I tak na przykład Preludium es-moll nr 14 skonstruowane jest z przebiegów granych dwiema rękami unisono, wymagających dużych zdolności technicznych, biorąc pod uwagę szybkie tempo, w jakim się utwór zwykle wykonuje. Albo Preludium b-moll nr 16, w którym trudności nie kończą się jedynie na ulotnych, prędkich gamach w prawej ręce, ale obejmują również dalekie skoki po klawiaturze w lewej ręce, które wymagają ogromnej precyzji.
Wirtuozeria etiud Chopina sprawia, że ich wykonanie przysparza niemałych trudności. Mówi się, że aby wykonać etiudę tego kompozytora na odpowiednim poziomie, trzeba ją ćwiczyć co najmniej pół roku. Nie chodzi tu bowiem jedynie o techniczne opanowanie skomplikowanych figuracji, ale o jednoczesne wykazanie się muzykalnością, umiejętnością budowy napięcia, snucia opowieści. Chopin sam wykonywał na koncertach swoje utwory, ale cenił też wykonania Ferenza Liszta. Napisał kiedyś: „W tej chwili Liszt gra moje etiudy i przenosi mnie poza obręb rozsądnych myśli”. „Chciałbym mu wykraść sposób, w jaki to czyni” – dodał.
Inspiracja dla kolejnych pokoleń
Etiudy Chopina przetrwały próbę czasu. Są dziś niezwykle popularne na całym świecie. Zdobywały pozytywne recenzje już za życia kompozytora, choć zdarzali się też złośliwi krytycy jak L. Rellstab, który w recenzji etiud z op. 10 stwierdził, że pianiści o zdrowych palcach powinni się ich wystrzegać, jeśli nie ma w pobliżu chirurga.
Do największych następców Chopina w gatunku etiud należą m.in. F. Liszt i S. Rachmaninow. Dorównali oni Chopinowi zarówno pod kątem poziomu trudności i wirtuozerii, jak i ekspresji, tworząc utwory koncertowe, a nie zwykłe wprawki. Do Chopina nawiązywali także R. Schumann, A. Liadow oraz K. Szymanowski (we wczesnych etiudach).
Nie sposób przewidzieć jak potoczyłby się los tego gatunku, gdyby nie twórczość Fryderyka Chopina. Jego etiudy nie tylko zmieniły sposób, w jaki postrzegano ćwiczenia techniczne na fortepianie, ale przede wszystkim otworzyły nowy rozdział w historii muzyki – pokazały, że nawet utwory dydaktyczne mogą być dziełami artystycznymi o pełnej ekspresji, emocjonalnej głębi i wirtuozerii, stając się wzorem perfekcji wykonawczej i artystycznej wyrafinowanej formy.
Julia Borkowska

