Stając na dziedzińcu warszawskiego Instytutu Przemysłów Kreatywnych ma się wrażenie, że właśnie znaleźliśmy się wśród magazynów upadłego zakładu produkcyjnego, o którym wszyscy zapomnieli. Poniekąd jest to prawda, gdyż Instytut znajduje się w budynkach dawnej drukarni PAP. Jednak przekraczając niebieskie, odrapane drzwi jednej z hal, znajdziemy się nagle w centrum awangardowego spotkania, na którym wodzirejką jest Tilda Swinton.

Ta szkocka aktorka jest postacią absolutnie nieoczywistą i wieloznaczną. Grywa w hollywoodzkich superprodukcjach i w niszowych filmach kina niezależnego. Jest ikoną stylu współpracującą ze światowymi projektantami mody, jednocześnie bardzo świadomie wykorzystuje swoją androgyniczną urodę, przyjmując role filmowe wymagające przekraczania konwencji jednej płci a nawet gatunku. Wychowała się w szkockim zamku, w rodzinie, której korzenie sięgają IX wieku. I chociaż jej przyszłością miało być życie u boku szkockiego arystokraty, Tilda tak pokierowała swoim losem, że stała się synonimem awangardy i ikoną brytyjskiego ruchu gejowskiego. Jej wieloletni partner, szkocki artysta John Byrne, był od niej dwadzieścia lat starszy, zaś obecny mąż jest osiemnaście lat młodszy. Ta niekonwencjonalna arystokratka była w partii komunistycznej i jednocześnie opowiadała się za niepodległością Szkocji. Tak, Swinton to postać o wielu twarzach, a każda z nich jest zupełnie inna od poprzedniej.



Fot. 1 – Gage Skidmore, CC BY-SA 3.0, fot. 2 -Al Edinburgh, CC BY-SA 2.0,
fot. 3 – Colleen Sturtevant, CC BY-SA 4.0 /// Wikimedia
Tilda w Warszawie
W 2025 roku amsterdamskie Eye Filmmuseum zaproponowało Tildzie Swinton wystawę poświęconą jej karierze, jednak aktorka nie była zainteresowana typową, retrospektywną ekspozycją na swój temat. Uznała, że jedyna historia, którą warto przekazać, to opowieść o współpracy, przyjaźniach i relacjach, jakie zbudowała przez lata z kilkoma innymi artystami. Na tym też skupiła się, organizując wystawę w Amsterdamie, która współtworzą zaproszeni do projektu filmowcy i artyści: Pedro Almodóvar, Luca Guadagnino, Joanna Hogg, Jim Jarmusch, Olivier Saillard, Tim Walker i Apichatpong Weerasethakul. I ten najważniejszy, o którym artystka w wywiadach mówi my Derek – Derek Jarman. Po zakończeniu ekspozycji w Amsterdamie wystawa powędrowała do Grecji. Warszawa jest trzecim europejskim miastem, w którym można ją oglądać.

„Nigdy nie chciałam tworzyć retrospektywy – mówi Tilda Swinton. – Interesuje mnie proces, który wciąż trwa. „Ongoing” to próba ukazania twórczych relacji, które kształtowały – i nadal kształtują – moje życie od ponad 40 lat: rozmów, przyjaźni i wspólnych działań, z których rodzą się filmy i projekty. Dlatego szczególnie cieszę się, że wystawa trafia do Polski – kraju o niezwykłej historii kina i twórczej odwagi, którego kultura od pokoleń inspiruje artystów na całym świecie. Mam nadzieję, że także tutaj „Ongoing” stanie się punktem wyjścia do kolejnych rozmów i nowych spotkań, zachęcając początkujących artystów do uświadomienia sobie, że siła tworzenia wyrastającego z przyjacielskiej wspólnoty jest czymś, czego nigdy nie powinniśmy porzucać ani przestać się nią karmić”.
Ten najważniejszy
Derek Jarman bez wątpienia jest jedną z najbardziej istotnych postaci dla Tildy Swinton. Ten angielski reżyser, malarz, poeta, aktywista i działacz queerowy umożliwił aktorce debiut w filmie „Caravaggio” z 1986 roku na zasadach, jakie odpowiadały artystce. Swinton nie chciała stać się industrial performer – aktorką produkcyjną odpowiadającą na aktualne potrzeby przemysłu rozrywkowego. Jarman zaakceptował to, że Swinton woli milczeć przed kamerą i nie odczuwa potrzeby wypowiadania kwestii oraz że więcej satysfakcji artystycznej daje jej ruch i obserwacja. To był moment, w którym narodziła się wiara Swinton w artystyczną współpracę między aktorem a reżyserem. Przez prawie dekadę, przy kolejnych dziewięciu filmach Jarmana, artystka mogła eksperymentować, poszukując własnego sposobu istnienia w filmie – niezależnego, a jednocześnie opartego na głębokim, twórczym dialogu aktora z reżyserem.

Derek Jarman zmarł na AIDS w 1994 roku, ale Tilda Swinton nieprzerwanie przypomina o znaczeniu jego awangardowej sztuki. W Instytucie Przemysłów Kreatywnych można obejrzeć dwa fragmenty materiałów współtworzonych przez ten artystyczny duet. Scena z filmu „The Last of England” została zestawiona z niepokazywaną wcześniej kompilacją „Timeslip”, przygotowaną specjalnie na ekspozycję „Ongoing”. Aktorka użyczyła również kilka prywatnych obiektów, m. in. podarowanych przez Jarmana prac artystycznych jego autorstwa.

Technika mieszana na płótnie
W roku śmierci Dereka Jarmana Swinton uczestniczyła w pogrzebach ponad czterdziestu znajomych i przyjaciół, którzy zmarli na AIDS. Traumatyczne doświadczenie zaowocowało powstaniem performatywnej instalacji „The Maybe”. Działanie polegało na pozostawaniu w zamkniętej szklanej gablocie na oczach widzów zgromadzonych w przestrzeni londyńskiej Serpentine Gallery. Publiczne leżenie i spanie w szklanej gablocie nawiązywało do wielogodzinnego czuwania przy szpitalnych łóżkach umierających przyjaciół. Sama gablota oraz dokumentacja z tego wydarzenia jest elementem warszawskiej ekspozycji.

Portret utkany z relacji
Każdy artysta zaproszony do projektu „Ongoing” opowiada o relacjach i wspólnej pracy, które zaowocowały dzisiejszą obecnością Tildy Swinton w życiu artystycznym. Krytyk i historyk mody Olivier Saillard w ciągu ostatnich kilkunastu lat wspólnie z aktorką zorganizował kilka przedsięwzięć artystycznych związanych z modą. Dla „Ongoing” artyści stworzyli instalację i performans „A Biographical Wardrobe”, podczas którego prezentują filmowe kostiumy oraz ubrania noszone przez Swinton prywatnie. Brytyjska reżyserka i scenarzystka, jednocześnie przyjaciółka Tildy z dzieciństwa Joanna Hogg, na potrzeby wystawy stworzyła „Flat 19”, imponującą rekonstrukcję mieszkania, w którym aktorka mieszkała w Londynie przez piętnaście lat po ukończeniu studiów. Wnętrze jest całkowicie pozbawione rzeczy osobistych, a z każdego pokoju dobiega spokojny, oniryczny głos Swinton, przenikający kolejne pomieszczenia, przywołujący wspomnienia z czasu, gdy aktorka mieszkała w swoim londyńskim mieszkaniu. „Ten korytarz był jak wybieg” — słyszymy, przekraczając próg instalacji. – Był miejscem pomiędzy towarzystwem a samotnością; kokonem, w którym jeszcze nie miałam określonej formy… To właśnie podczas mojego pobytu w tym mieszkaniu poznałam w 1985 roku Dereka Jarmana.”

Luca Guadagnino, włoski reżyser i scenarzysta, zrealizował do tej pory pięć filmów z Tildą Swinton. Podczas ich pierwszego spotkania w 1994 roku aktorka miała na sobie czerwoną bluzę z naszytymi słowami. Na warszawskiej ekspozycji reżyser prezentuje srebrny, rzeźbiarski portret aktorki, a także dwuminutowy film nagrany w zeszłym roku, w którym kamera podąża za Tildą ubraną w tę samą czerwoną bluzę.


Z kolei brytyjski fotograf Tim Walker od lat pracuje ze Swinton, tworząc awangardowe edytoriale modowe. Fotograf słynie z surrealistycznej, fantastycznej wyobraźni, a w swoich pracach przedstawia rozbudowane inscenizacje tworzące romantyczną przestrzeń. Również Tilda Swinton w kreacjach filmowych często wciela się w postaci z pogranicza snu i mitu, zmieniając płeć, wiek czy nawet gatunek. Ta inklinacja doskonale wpisuje się w stworzoną przez Walkera serię portretów aktorki w ubraniach noszonych wcześniej przez jej przodków – zarówno kobiety, jak mężczyzn.

Na ekspozycji można również zobaczyć fragmenty filmów reżyserów Apichatponga Weerasethakula, Jima Jarmuscha, czy wreszcie Pedro Almodóvara. W 2020roku ten hiszpański reżyser nakręcił „Ludzki głos”, swój pierwszy anglojęzyczny film, którym rozpoczął współpracę z Tildą Swinton. Film zobaczymy w całości w zainscenizowanej niewielkiej sali kinowej będącej elementem wystawy.

Wokół twórczego dialogu
Wystawa „Ongoing” zaskakuje nie tylko skalą organizacji, ale również oryginalnością koncepcji. Nieczęsto zdarza się monograficzna wystawa, która nie opowiadałaby o bohaterze według klucza chronologicznego bądź problemowego. Opowieść Tildy Swinton budowana jest wokół sieci artystycznych relacji, idei twórczego współautorstwa i głębokiej przyjaźni pozwalającej na rzeczywisty dialog między artystami. Co więcej, ten dialog nie jest zakończony. Ten dialog jest w procesie – ongoing.
Jolanta Boguszewska
Organizator wystawy: Malta Festival
Lokalizacja: Instytut Przemysłów Kreatywnych, Warszawa
Wystawa czynna do 17 stycznia 2027 r
Foto: o ile nie zaznaczono inaczej – Jolanta Boguszewska

