Od transu Góreckiego po ciszę Sylwestrowa. Medytacyjny wieczór z „Wirtuozami Lwowa”

We wtorek na radziejowickiej scenie przeplatała się muzyka polska i ukraińska, a to za sprawą Orkiestry Kameralnej „Wirtuozi Lwowa” pod batutą Romana Rewakowicza. To była doskonała okazja, by posłuchać również mniej znanych utworów ukraińskich twórców.

Od transu Góreckiego po ciszę Sylwestrowa. Medytacyjny wieczór z „Wirtuozami Lwowa”
Fot. DlaKultury.pl

Po dwóch energetycznych, żywiołowych wieczorach festiwalowych przyszedł czas na refleksję i medytację. Polskim akcentem w programie lwowskiej orkiestry był Koncert na klawesyn (lub fortepian) i orkiestrę smyczkową Henryka Mikołaja Góreckiego i Serenada na smyczki Mieczysława Karłowicza.

Nie ma chyba nikogo, kto nie uległby czarowi koncertu Góreckiego. Ten motoryczny, złowieszczy, transowy utwór pochłania bez reszty nawet tych, którzy z muzyką klasyczną mało mają wspólnego. Ale to już chyba charakterystyczne dla Góreckiego, że potrafi przekonać do siebie każdego. Wystarczy przywołać słynną historię Symfonii pieśni żałosnych, która na początku lat 90. trafiła na 6. miejsce brytyjskiej listy przebojów muzyki pop i rozrywkowej! Do dziś krążą opowieści o kierowcach amerykańskich ciężarówek, którzy zatrzymywali się w trasie, gdy w radio odtwarzano tę symfonię, by wysłuchać jej w skupieniu.

Dziś jednak o koncercie… Kompozycja powstała w latach 1979-80 z myślą o wybitnej klawesynistce Elżbiecie Chojnackiej. Górecki dopuścił później zastąpienie klawesynu fortepianem. Przebija przez utwór dramatyzm, dzieło jest niezwykle ekspresyjne. Kompozytor postawił na minimalizm. Główny motyw przewija się po wielokroć, jest zasadniczą osią koncertu. Druga część wprowadza nieco jaśniejsze tony, pozostaje jednak spójna z pierwszą. W Radziejowicach usłyszeliśmy wersję z fortepianem. W roli solisty wystąpił József Örmény, ukraiński pianista, który wykonuje szeroki repertuar, od baroku po muzykę najnowszą, przy czym w ostatnich latach koncentruje się na muzyce współczesnej. Poniosło wszystkich transowe, klimatyczne brzmienie orkiestry i solisty.

Fot. DlaKultury.pl

Ale już później mieliśmy okazję usłyszeć Józsefa Örmény w zupełnie innej odsłonie, refleksyjnej i nastrojowej – choć wciąż minimalistycznej. Solista i orkiestra wykonali Trzy serenady na fortepian i smyczki Walentyna Sylwestrowa, wybitnego współczesnego twórcy ukraińskiego. Najlepiej opisał tę muzykę Paweł Markuszewski w książce festiwalowej. „Kompozytor operuje krótkimi zwrotami melodycznymi przywodzącymi na myśl muzykę romantyzmu, ale zawiesza je w próżni, nasycając ogromną ilością pauz (…). To muzyka pisana tak, jakby właściwe dzieło już wybrzmiało, a nam pozostały jedynie jego echa, wspomnienia i wybrzmienia”. Nic dodać, nic ująć…

Fot. DlaKultury.pl

Publiczność miała też okazję posłuchać Kwartetu smyczkowego d-moll w wersji na orkiestrę smyczkową napisanego przez Mykołę Łysenko, kompozytora uznawanego za ojca muzyki ukraińskiej. Łysenko stworzył narodową szkołę kompozytorską, ale poza działaniami twórczymi zapisał się też w historii jako propagator kultury ludowej – przez całe życie zbierał i zapisywał pieśni ludowe, by uchronić je od zapomnienia. Kwartet powstał w 1868 r. i utrzymany jest w stylistyce wczesnego romantyzmu. To muzyka liryczna i śpiewna, pobrzmiewają w niej echa języka muzycznego Mendelssohna. Orkiestra wykonała też Dyptyk na smyczki Myrosława Skoryka. Muzyczne zainteresowania tego twórcy są niezwykle szerokie – fascynował się awangardą, zwracał się w stronę neoromantyzmu, inspirował się też ukraińską muzyką ludową, lwowskim folklorem miejskim i jazzem. Dyptyk jest niezwykle poruszającym dziełem. Kolejne jego części to Lamento i Perpetuum mobile. Utwór został zbudowany na kontraście, melancholia i medytacja ściera się tu z obsesyjnymi motywami odwołującymi się m.in. do huculskiego folkloru.

Fot. DlaKultury.pl

Usłyszeliśmy też Serenadę na smyczki Mieczysława Karłowicza, uznawaną za jeden z najważniejszych utworów w dorobku kompozytora. Powstała w 1897 r. w trakcie studiów, które polski twórca odbywał w Berlinie i tam też została po raz pierwszy wykonana. Premiera okazała się ogromnym sukcesem. Przy czym jest to inny Karłowicz od tego, którego znamy z późniejszej twórczości, lżejszy, o przejrzystej strukturze muzycznej, bardzo czytelny. Dobrze jest wrócić do tych brzmień.

Wcześniej na małej scenie odbył się koncert kameralny z udziałem Łukasza Brzeziny (akordeon) i Jakuba Murasa (saksofon). Muzycy spotkali się podczas finału programu „Młody muzyk roku” w 2012 roku. Wspólne koncerty zapoczątkowali w 2018 roku. Znają się doskonale i lubią, co dało się odczuć. Muzyczny występ okraszony był humorem i żartami, wykonawcy utrzymywali stały kontakt z publicznością. Lekki program sprzyjał takiej formie prezentacji – bazował na porach roku. Punktem wyjścia był Vivaldi, ale pojawili się też inni twórcy, którzy nawiązywali do dorobku weneckiego kompozytora – Astor Piazzolla i Max Richter. I tak przeszliśmy w wyśmienitych nastrojach w towarzystwie akordeonu i saksofonu sopranowego przez wiosnę, lato, jesień i zimę.

Fot. Bartosz Szustakowski

W środę czekają nas kolejne wspaniałe koncerty! Na scenie kameralnej wystąpi znakomity wiolonczelista Tomasz Strahl z akordeonistą Rafałem Grząką. Wykonają bardzo zróżnicowany program – usłyszymy utwory współczesnego kompozytora Mikołaja Majkusiaka, ale też Bacha, Piazzolli i Chopina! A wieczorem prawdziwa gratka dla miłośników Konkursu Chopinowskiego – w namiocie festiwalowym pojawią się dwaj pianiści z Korei Południowej, bracia Hyuk Lee i Hyo Lee, którzy skradli serca konkursowej publiczności. W repertuarze na dwa fortepiany wykonają oczywiście utwory Chopina, ale także m.in. Camilla Saint-Saënsa oraz George’a Gershwina. Tego nie można przegapić! Zapraszamy!

Monika Borkowska


Opublikowano

w

Tagi:

Przegląd prywatności
Dla Kultury

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Ściśle niezbędne ciasteczka

Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.

Ciasteczka stron trzecich

Ta strona korzysta z Google Analytics do gromadzenia anonimowych informacji, takich jak liczba odwiedzających i najpopularniejsze podstrony witryny.

Włączenie tego ciasteczka pomaga nam ulepszyć naszą stronę internetową.