Trzynastu saksofonistów na jednej scenie – tego w Radziejowicach jeszcze nie było! Muzycy prezentujący różne kraje wykonali niezwykle różnorodny repertuar, od Bacha po kompozycje współczesne Cezariusza Gadziny, Macieja Małeckiego i Krzesimira Dębskiego. Klasyka z domieszką jazzu zdominowała tego wieczora festiwalową scenę.

The European Saxophone Ensemble to formacja, której liderem jest Cezariusz Gadzina, saksofonista i kompozytor mieszkający na co dzień w Brukseli. Tworzą ją instrumentaliści z Hiszpanii, Francji, Wielkiej Brytanii, Polski, Włoch, Słowenii, Węgier, Ukrainy, Holandii, Rumunii, Belgii i Łotwy. Szeroki skład grupy zapewnia bogactwo brzmienia – muzycy grają na saksofonach sopranowych, altowych, tenorowych, barytonowych i basowych.

Już sam początek koncertu był nietypowy, artyści wkraczali na scenę od strony widowni, grając w rozproszeniu jeden z utworów Gadziny. Gdy pojawili się pod estradą, kontynuowali show, wykonując elementy choreograficzne i symbolicznie witając się ze sobą oraz z publicznością. Dopiero po tym dołączył do nich lider zespołu. Każdy z członków grupy powiedział coś od siebie w rodzimym języku, co też było pewnym paramuzycznym elementem, bo przecież języki mają swoją melodię, brzmienie, tonalność. Następnie wykonali Fugę g-moll Johanna Sebastiana Bacha rozpisaną na 12 saksofonów, po czym przeszli do repertuaru współczesnego. Zaprezentowali m.in. Suitę Europa Macieja Małeckiego i Suitę brukselską Cezariusza Gadziny.

Europa i europejska tożsamość były tematem koncertu. Mówi o tym nie tylko program, ale i sam skład zespołu. W Suicie Europa pojawiają się odwołania do wspólnych korzeni kulturowych, mitów, wspomnieni są Romulus i Remus, legendarni założyciele Rzymu. Uniwersalny język muzyki łączy nacje, stanowiąc przestrzeń dialogu, która jednoczy ludzi. Również jedna z części Suity brukselskiej – Polyphony of Faces – jak tłumaczył Gadzina, ma uzmysłowić, że możemy się różnić, mieszkać obok siebie i nie wchodzić sobie w drogę, a nawet budować coś razem, podobnie jak kilkanaście głosów prowadzonych jednocześnie przez poszczególnych muzyków doskonale współbrzmi, rozwijając ciekawą narrację. Nie zabrakło też Chopina. Artyści na bis zagrali preludium e-moll na trzynaście saksofonów. Partię solową wykonał Cezariusz Gadzina, który dał popis fantastycznej improwizacji, wywołując euforię wśród radziejowickiej publiczności.

Wcześniej, podczas koncertu kameralnego, barokowy zespół Altberg Ensemble wraz z kontratenorem Tobiasem Hechlerem wykonał utwory Georga Friedricha Händla. Muzycy zaprezentowali fragmenty oper i utworów instrumentalnych kompozytora. Händel urodził się w Niemczech. Kształcił się w Hamburgu i we Włoszech, artystyczny kunszt rozwinął natomiast w Londynie. To właśnie tam powstała większość prezentowanych podczas koncertu oper. W Londynie nie tylko tworzył, ale też był operowym przedsiębiorcą. Kontraktował śpiewaków, angażując swoje środki finansowe. Działalność ta wiązała się z ryzykiem. Konkurencja na rynku była spora, a do tego publiczność bywała kapryśna. Händel wielokrotnie bankrutował, ostatecznie przekierował swoją uwagę z opery na oratorium. Zanim to się stało, zdążył napisać 42 opery.

W sobotę wysłuchaliśmy arii z opery Rinaldo, Juliusz Cezar i Alcina a także fragmentów opery II Pastor Fido, suity Water Music oraz Uwerturę B-dur. Zespół porusza się biegle w barokowej stylistyce – wspaniale operuje brzmieniem, muzycy rozumieją się bez słów, współpracują ze sobą od dawna. Tobias Hechler dodał kolorytu swoim wokalem, mistrzowsko wykonując skomplikowane barokowe arie i przeprowadzając słuchaczy przez kolejne dzieła Händla. Szczególnie pięknie wybrzmiała aria Va tacito z Juliusza Cezara, gdzie śpiewakowi towarzyszy solowy róg. Hechler pochodzi z Niemiec, kształcił się w Bremie i w Hanowerze. Występował w wielkich oratoriach i pasjach Johanna Sebastiana Bacha i Georga Friedricha Händla, a także w Stabat Mater Pergolesiego, Glorii Vivaldiego i Chichester Psalms Leonarda Bernsteina.


Występ był świetny, mimo że muzycy musieli pokonać kilka przeszkód. Konieczne było przerwanie koncertu, gdy stacjonująca po sąsiedzku straż pożarna uruchomiła alarm, a kolejny raz – gdy pękła struna w wiolonczeli. Sytuacja wymagała improwizacji, profesjonalistów obcujących ze sceną na co dzień takie utrudnienia nie były w stanie jednak zdekoncentrować, po przerwach kontynuowano wspaniały koncert.


Festiwal zmierza niestety ku końcowi. Niedzielny finał uświetni występ orkiestry Filharmonii Łódzkiej, pianistki Magdaleny Ho i sopranistki Hanny Sosnowskiej-Bill. W programie XIII Koncert fortepianowy C-dur oraz IV Symfonia G-dur Gustava Mahlera. To będzie pożegnalny koncert wieńczący XVII Letni festiwal im. Jerzego Waldorffa w Radziejowicach. Zapraszamy!
Monika Borkowska

