Piękno i surowość japońskiego krajobrazu. Prace Utagawy Hiroshige w Muzeum Narodowym w Lublinie

Niezwykle piękna jest droga, którą Utagawa Hiroshige uwiecznił w swoim cyklu „Pięćdziesiąt trzy stacje na gościńcu Tōkaidō”. Ma się wrażenie, jakby każdy jej etap pokonywało się wraz z wędrowcami – ulewy, wspinaczki, wiosny i zimy, zachody i wschody słońca, krótkie, pełne napięcia noce przed najtrudniejszymi etapami wędrówki i chwile wytchnienia w herbaciarniach na trasie.

Utagawa Hiroshige, japońskie drzeworyty
Utagawa Hiroshige, Totsuka: Rozwidlenie drogi przy Motomachi

To jedna z najsłynniejszych serii drzeworytów stworzonych przez Utagawę Hiroshige (1797-1858) nazywanego twórcą poetyckiego pejzażu. On sam przebył tę drogę w 1832 r., zbiór jest więc rodzajem pamiętnika z podróży. Powstał niedługo po pokonaniu trasy przez artystę, około 1833 – 1834 r. Hiroshige zilustrował wszystkie stacje podróży, od początkowej w Nihonbashi po końcową w Kioto. Można je obejrzeć w Muzeum Narodowym w Lublinie – seria jest częścią większej wystawy: „Czas samurajów”.

Tōkaidō to „droga wschodniego wybrzeża”. Szlak o długości 515 km łączył siedzibę sioguna w Edo (dziś Tokio) z rezydencją cesarza w Kioto. Na trasie znajdowały się 53 stacje oferujące podróżnym nocleg i wyżywienie. Drogę tę pokonywali regularnie m.in. samurajowie. Panowała w tamtych czasach zasada „naprzemiennej obecności” – panowie feudalni musieli spędzać tyle samo czasu w Edo co w swojej posiadłości. Podróżowali więc z ogromnym ekwipunkiem w obie strony.

Jak żyli samuraje?
Fragment wystawy, fot. DlaKultury.pl

Samurajskie życie religijne zbudowane było wokół trzech wierzeń: sinto, buddyzmu i konfucjanizmu. Sinto – to zakorzenienie w świecie natury. I to właśnie ten element religijności samurajów przemawia wyjątkowo mocno w cyklu „Pięćdziesiąt trzy stacje na gościńcu Tōkaidō”. Nic dziwnego, wszak Hiroshige urodził się w rodzinie samurajskiej. Co prawda niższej rangi, ale jednak… Od pokoleń jego bliscy związani byli ze strażą pożarną Yayosu, na wchód od zamku Edo. Pełnili dziedziczną funkcję strażników. Również on w wieku 13 lat odziedziczył tę funkcję po swoim ojcu. Ostatecznie jednak skończył jako artysta.

Tematem cyklu jest podróż, ale ma się wrażenie, jakby była ona jedynie pretekstem do opowieści o samej przyrodzie, jej pięknie, sile, harmonii. Człowiek jest jak plankton w wodzie, jak statek na wezbranych wodach oceanu. Niewiele od niego zależy – pozostaje zakładnikiem natury. Podróżuje, ale na jej warunkach, licząc po troszę na swój spryt i rozsądek, ale przede wszystkim na łaskawość sił przyrody.

Pięćdziesiąt trzy stacje na gościńcu Tōkaidō, Utagawa Hiroshige, Shōno: Zacinający deszcz (reprodukcja)
Utagawa Hiroshige, Shōno: Zacinający deszcz (reprodukcja)

Toczy walkę z silnym wiatrem, któremu trudno stawić opór, z ulewnymi deszczami, ze śniegiem, który pokrywa szlak, ze stromiznami i błotem. Pokonuje kolejne przeszkody. Czasem trzeba przejść rzekę wpław, innym razem przeciąć wysoką górę. Mocno na wyobraźnię działa praca Seki: wczesny wyjazd z głównego obozu. Widzimy tu dziedziniec zajazdu. Niebo jest jeszcze ciemne, gdy wędrowcy szykują się do wymagającej trasy. Stacja znajdowała się przed wejściem na trudną przełęcz Suzuki. By ją pokonać, należało wyruszyć jak najwcześniej. To zmniejszało ryzyko załamania pogody, wycieńczającego upału czy tłoku na szlaku. Czuć tu napięcie przed kolejnym etapem podróży, który był nie lada wyzwaniem. Po krótkiej, niespokojnej zapewne nocy wędrowcy gromadzą na placu bagaże i ekwipunek, by za chwilę ruszyć w silną dal.

Opowieść o rzekach, górach, dolinach i bezkresnej naturze artysta snuje, odmalowując własne odczucia, swój strach, zachwyt, skojarzenia. Jest więc to pośrednio również zapis jego stanów emocjonalnych, jego wizja i interpretacja świata. I na tym polega poetyka tych prac, na codzienności łączonej z wrażliwością i metaforyczną wizją twórcy dzieła.

Utagawa Hiroshige, Fuchū: Rzeka Abe

Przy okazji tematu wędrówki Hiroshige zawarł również w swoich pracach wiele odniesień do ówczesnej kultury. To zapis atmosfery i rytmu dawnej Japonii, ówczesnych zwyczajów i estetyki. Jest więc tu zaznaczona hierarchia, tak mocno przestrzegana w japońskim społeczeństwie. Mamy klęczących urzędników witających wysłanników siogunatu Tokugawa, starszych ludzi kłaniających się w pas mnichowi, orszak samurajów, któremu ustępują z drogi zarówno mieszkańcy jak i podróżni, oddając w ten sposób honor osobistościom o wysokiej randze. Zarysowane są też różnice związane ze statusem materialnym.

Utagawa Hiroshige, Shinagawa: Wschód słońca

Wyłania się z cyklu również ten mniej idealny obraz Japonii. Na drzeworycie Akasaka oglądamy scenę rodzajową z wnętrza jednej z lokalnych gospód. Po lewej stronie widać pokojówkę podającą w ukłonie posiłek mężczyźnie palącemu fajkę. Po prawej z kolei znalazły się kobiety pełniące funkcję kelnerek i jednocześnie pań do towarzystwa. Właśnie przygotowują się na przyjazd kolejnego gościa. Malują się, poprawiają ubranie. Pracują ciężko, a wynagrodzenie prawie w całości trafia do właściciela zajazdu. Przedsiębiorca w ten sposób „odzyskuje pożyczkę”, którą wypłacił rodzinom kobiet, gdy przyjmował je do pracy. Są też sceny, które żywcem można by przenieść do dzisiejszych turystycznych kurortów – na jednej z prac Hiroshige przedstawił w zabawny sposób walkę o klientów w miejscowości Goju. Nagabywaniem zajmowały się specjalnie oddelegowane do tego zadania pracownice. By osiągnąć cel chwytano się wszelkich sposobów – szarpano podróżnych, wyrywano im bagaż, by udali się w ślad za swoimi pakunkami, zaciągano na siłę do lokali.

Utagawa Hiroshige, Goyu: Kobiety zatrzymujące podróżnych

Hiroshige uwiecznił też tradycje, które przetrwały do czasów współczesnych. Zajazd w miejscowości Kusatsu słynął z wielowiekowej tradycji sprzedaży „babcinych ciasteczek ryżowych” składających się z kleistego ryżu owiniętego słodką pastą z czerwonej fasoli. Smakołyk można kupić w tej miejscowości również dziś. Według legendy, zaczęła je wytwarzać wieku temu pewna babcia, by wspomóc osieroconego wnuka. Inny przykład trwania tradycji uwieczniony został na drzeworycie Mariko. Została tu przedstawiona herbaciarnia, w której serwowano słynną w całym kraju gęstą zupę z ryżem przygotowaną z tartych bulw pochrzynu Górskiego, bulionu i pasty miso. Miała dać podróżnym siłę do pokonywania kolejnych odcinków długiego dystansu. Herbaciarnia w Mariko istnieje do dziś, jest jedną z najstarszych w kraju restauracji i wciąż serwuje słynną zupę.

Utagawa Hiroshige, Kusatsu: Znany zajazd

Z drzeworytów Hiroshige bije spokój, wyważenie i powściągliwość. Nawet gdy artysta wchodzi z pejzażu w rytm miasta – kompozycje są klarowne i uporządkowane. Nie ma tu krzykliwości kolorów, brawurowej kreski, przypadkowej kompozycji, bezładnego zagęszczenia motywów. Wszystko, co stworzył, jest przemyślane, zaplanowane i stonowane. Ta część ekspozycji wprowadza nas w magiczny sposób w piękno i surowość japońskiego krajobrazu, oddając jednocześnie nastrój i atmosferę Japonii z okresu Edo (1603–1868). Seria jest niezwykle poruszająca i wciągająca. Szczerze polecam tę wystawę!

Monika Borkowska

>>> CZAS SAMURAJÓW | 25 kwietnia – 27 września 2026

mecenas kultury


Wojownicy, filozofowie, artyści. „Czas samurajów” w Lublinie


Opublikowano

w

Tagi:

Przegląd prywatności
Dla Kultury

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Ściśle niezbędne ciasteczka

Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.

Ciasteczka stron trzecich

Ta strona korzysta z Google Analytics do gromadzenia anonimowych informacji, takich jak liczba odwiedzających i najpopularniejsze podstrony witryny.

Włączenie tego ciasteczka pomaga nam ulepszyć naszą stronę internetową.