Szkice z dna piekła: muzyka z cel, okopów i łagrów

Dmitrij Szostakowicz pisał VII Symfonię w oblężonym Leningradzie, Olivier Messiaen stworzył Kwartet na koniec czasu w stalagu w Görlitz. To najsłynniejsze przykłady utworów skomponowanych w warunkach ekstremalnych. Ale są także dzieła mniej znane, pisane potajemnie na skrawkach papieru toaletowego, blankietach telegramów czy marginesach gazet. To prawdziwe „szkice z dna piekła” – muzyka, której tworzenie pozwalało więźniom, żołnierzom i zesłańcom ocalić godność oraz dać świadectwo niezniszczalnej woli przetrwania.

Szkice z dna piekła: muzyka z cel, okopów i łagrów

Zanim nadszedł XX wiek

Główna część tego artykułu dotyczy muzyki XX wieku. Jednak również w dawnych epokach kompozytorzy padali ofiarą konfliktów politycznych i religijnych oraz sporów z władzą. Tworzenie muzyki w więzieniach, oblężonych miastach czy na zesłaniu było dla nich sposobem na zachowanie własnej tożsamości. Oto kilka przykładów.

Do najstarszych znanych przypadków muzyki tworzonej w niewoli należą pieśni króla Anglii Ryszarda I Lwie Serce, jednego z najsłynniejszych średniowiecznych truwerów (poetów i muzyków). W 1192 roku, wracając z trzeciej krucjaty, został on uwięziony przez księcia Austrii Leopolda V. Podczas trwającej ponad rok niewoli powstała między innymi pieśń Ja nus hons pris (Człowiek w niewoli) – przejmująca skarga monarchy pozbawionego wolności, a zarazem polityczny komunikat skierowany do sojuszników i poddanych.

Podobny charakter miały pieśni Oswalda von Wolkensteina, jednego z najważniejszych niemieckich minnesingerów późnego średniowiecza. W wyniku sporów majątkowych w 1421 roku trafił on na ponad rok do habsburskiego więzienia. Utwory powstałe w tym okresie wyrażają ból i tęsknotę za wolnością, zawierają także skargi na doznane krzywdy oraz apele o wsparcie ze strony możnych.

Oswald von Wolkenstein – portret z rękopisu Innsbruckiego, 1432

W XVI-wiecznej Anglii muzyka stała się elementem walki religijnej. John Merbecke, organista z Windsoru, w 1543 roku został uwięziony i skazany na śmierć na stosie za sprzyjanie reformacji oraz potajemne prace nad zakazanym wówczas angielskim przekładem Biblii. Uniknął egzekucji dzięki szybkiemu ułaskawieniu – władca nie chciał stracić wybitnego muzyka. Kilka lat później stworzył pierwsze muzyczne opracowanie liturgii anglikańskiej.

Podczas angielskiej wojny domowej kompozytor William Lawes zaciągnął się jako ochotnik do armii królewskiej. W 1645 roku znalazł się w oblężonym przez wojska parlamentu mieście Chester. Mimo wojennych realiów nie zaprzestał pracy twórczej, a jego muzyka pomagała podtrzymywać morale rojalistów. Zginął we wrześniu tego samego roku w bitwie pod Rowton Heath na przedpolach miasta.

Rosyjski kompozytor Aleksandr Alabiew trafił do więzienia w 1825 roku pod sfingowanym zarzutem morderstwa – w rzeczywistości była to zemsta władz za jego związki z dekabrystami. Kolejne lata spędził na zesłaniu na Syberii. Jego bogata twórczość z okresu uwięzienia i wygnania obejmuje między innymi kilkadziesiąt pieśni, w tym słynny romans Słowik.

Muzyka z okopów Wielkiej Wojny

Pierwsza wojna światowa zmieniła status artysty na froncie. Masowa mobilizacja sprawiła, że w walkach uczestniczyło wielu kompozytorów. Muzyka tworzona w takich warunkach była często zapisem psychologicznej traumy, pożegnaniem z odchodzącym światem albo jedyną formą ucieczki od nieustannego huku artylerii.

Muzyka z okopów Wielkiej Wojny
Frederick Septimus Kelly

Frederick Septimus Kelly był australijsko-brytyjskim kompozytorem i wioślarzem, złotym medalistą olimpijskim z 1908 roku. Jako oficer Królewskiej Marynarki Wojennej brał udział w walkach o półwysep Gallipoli. W 1915 roku po śmierci przyjaciela, poety Ruperta Brooke’a, napisał Elegię (In Memoriam Rupert Brooke) na orkiestrę smyczkową. Utwór powstawał niemal na linii frontu, w warunkach stałego zagrożenia. To surowe, skupione studium żałoby – jedno z najbardziej poruszających muzycznych świadectw pierwszej wojny światowej. Kelly zginął rok później w bitwie nad Sommą.

Francuski kompozytor André Caplet służył w piechocie na pierwszej linii frontu. Trzecią część cyklu Les Prières (Modlitwy) na głos, harfę i kwartet smyczkowy – Symbole des Apôtres (Wyznanie wiary) – skomponował w 1917 roku, dosłownie w okopach. Prawykonanie odbyło się w małym kościele w Ham w Pikardii; według relacji towarzyszyły mu odległe odgłosy artylerii. Muzyka była dla kompozytora jedynym ratunkiem przed psychicznym rozpadem. Cenę za pobyt na froncie zapłacił jednak najwyższą – pod Verdun został ciężko ranny i zatruty gazem bojowym, co po kilku latach doprowadziło do jego przedwczesnej śmierci.

Apokalipsa w Görlitz: Kwartet na koniec czasu Oliviera Messiaena

Druga wojna światowa stworzyła warunki, w których twórczość stawała się niemal aktem oporu wobec dehumanizacji. Jednym z najbardziej znanych przykładów muzyki powstałej w niewoli jest Kwartet na koniec czasu (Quatuor pour la fin du Temps) Oliviera Messiaena.

Po klęsce Francji w czerwcu 1940 roku Messiaen, służący jako sanitariusz w armii francuskiej, dostał się do niemieckiej niewoli i trafił do obozu jenieckiego Stalag VIII A w Görlitz, dzisiejszym Zgorzelcu. Warunki były ekstremalne: przeludnienie, dotkliwe zimno, głód i fizyczne wyczerpanie. Dzięki przychylności jednego z niemieckich strażników, miłośnika muzyki, kompozytor otrzymał papier nutowy, ołówek oraz możliwość pracy w odosobnieniu.

Wśród współwięźniów odnalazł trzech muzyków: klarnecistę Henriego Akokę, skrzypka Jeana Le Boulaire’a oraz wiolonczelistę Étienne’a Pasquiera. Instrumenty, na których grali, były w fatalnym stanie – stara wiolonczela miała tylko trzy struny, a klawisze rozstrojonego pianina, przy którym zasiadał sam Messiaen, zacinały się pod wpływem wilgoci. Nietypowy skład kwartetu wynikał więc bezpośrednio z realiów obozowej rzeczywistości.

Kwartet na koniec czasu składa się z ośmiu części, każda wykorzystuje odmienne zestawienia instrumentów. Tytuł nawiązuje do fragmentu Apokalipsy św. Jana, mówiącego o końcu czasu ziemskiego i nadejściu wieczności. Dla Messiaena, uwięzionego w świecie zawieszonym poza normalnym biegiem życia, koncepcja „końca czasu” nabierała także wymiaru dosłownego.

Zaproszenie na prawykonanie Kwartetu na koniec czasu Messiaena w stalagu w Görlitz

Prawykonanie odbyło się 15 stycznia 1941 roku w nieogrzewanym baraku obozowym, w temperaturze kilkunastu stopni poniżej zera, przed kilkusetosobową publicznością złożoną z jeńców i strażników. Messiaen wspominał po latach, że nigdy nie doświadczył tak intensywnego skupienia słuchaczy. Kilka miesięcy później kompozytor został uwolniony, prawdopodobnie wskutek interwencji paryskiego środowiska muzycznego. Skomponowany w obozie kwartet dziś uznawany jest za jedno z najważniejszych arcydzieł XX wieku – nie ze względu na okoliczności powstania, lecz dzięki wartości samej muzyki. Dawny Stalag VIII A w Zgorzelcu jest obecnie miejscem pamięci; każdego roku 15 stycznia wykonywany jest tam Kwartet na koniec czasu.

Muzyka z oblężonego miasta: Symfonia Leningradzka Dmitrija Szostakowicza

Wśród dzieł powstałych podczas II wojny światowej szczególne miejsce zajmuje VII Symfonia C-dur „Leningradzka” Dmitrija Szostakowicza. Jej historia jest nierozerwalnie związana z jednym z najtragiczniejszych epizodów tej wojny – oblężeniem Leningradu (ówczesna nazwa Petersburga) przez wojska niemieckie. Blokada trwała 872 dni – od września 1941 roku do stycznia 1944 roku – i pochłonęła, według szacunków, około miliona ofiar cywilnych, które zginęły w wyniku głodu, zimna i nieustannych bombardowań.

Szostakowicz rozpoczął pracę nad utworem w lipcu 1941 roku. W sierpniu zgłosił się ochotniczo do wojska, jednak ze względu na silną wadę wzroku skierowano go do brygady przeciwlotniczej. Nad partyturą pracował na poddaszu konserwatorium, w przerwach pomiędzy nalotami i dyżurami obserwacyjnymi; po latach wspominał ten czas jako okres wyjątkowej, wręcz gorączkowej koncentracji twórczej.

W październiku 1941 roku kompozytor został ewakuowany z oblężonego miasta. Zabrał ze sobą rękopis trzech ukończonych części symfonii. Trafił do Kujbyszewa (dzisiejsza Samara), gdzie powstał finał dzieła. Światowe prawykonanie odbyło się tam właśnie, 5 marca 1942 roku. Najważniejszym wydarzeniem w historii utworu było jednak wykonanie symfonii w oblężonym Leningradzie 9 sierpnia 1942 roku. Partyturę dostarczono specjalnym transportem lotniczym. Dyrygent Karl Eliasberg otrzymał zadanie skompletowania orkiestry, co w wyniszczonym głodem mieście wydawało się niemal niemożliwe. Wielu muzyków już nie żyło, inni byli zbyt wyczerpani, by utrzymać instrumenty. Aby uzupełnić skład, sprowadzano instrumentalistów bezpośrednio z jednostek wojskowych na froncie. Całość udało się zagrać dopiero podczas próby generalnej.

Dmitrij Szostakowicz (siedzi pośrodku) wśród uczestników prawykonania Symfonii Leningradzkiej, Mos.ru, CC BY 4.0, Wikimedia Commons

Tuż przed koncertem radziecka artyleria przeprowadziła zmasowany ostrzał niemieckich pozycji, by uniemożliwić bombardowanie miasta w trakcie występu. Sala filharmonii była wypełniona po brzegi, a owacja po wykonaniu utworu trwała niemal godzinę. Koncert transmitowano przez radio i głośniki rozmieszczone na ulicach, również w kierunku linii niemieckich. Wydarzenie miało znaczenie nie tylko artystyczne, ale także symboliczne – stało się namacalnym dowodem, że mimo potwornego oblężenia Leningrad nadal żyje.

Najbardziej znany fragment symfonii – środkowy epizod pierwszej części – opiera się na prostym, marszowym motywie, powtarzanym wielokrotnie w coraz bogatszej instrumentacji. Ten narastający temat interpretowano później jako obraz machiny wojennej i totalitaryzmu, choć kompozytorowi zarzucano czasem nadmierną dosłowność i ilustracyjność. Sam Szostakowicz publicznie wypowiadał się o ideowym znaczeniu utworu bardzo ostrożnie, unikając jednoznacznych deklaracji. Dziś Symfonia Leningradzka należy do jego najczęściej wykonywanych dzieł – oraz najsłynniejszych symfonii XX wieku.

Theresienstadt: przystanek przed zagładą

Holokaust sprawił, że muzyka stała się dla wielu twórców jedną z ostatnich form zachowania godności i człowieczeństwa. Szczególne miejsce w historii muzyki tworzonej podczas drugiej wojny światowej zajmuje obóz w Theresienstadt (dziś Terezín w Czechach), którego władze tolerowały, a z czasem wręcz wspierały życie kulturalne. Miejsce to pełniło funkcję propagandowego, „wzorcowego” getta, wykorzystywanego do oszukiwania międzynarodowej opinii publicznej i kreowania obrazu rzekomo humanitarnych warunków internowania Żydów. Rzeczywistość była jednak bezwzględna, a warunki skrajnie trudne. Próby odbywały się wieczorami, po godzinach wycieńczającej, przymusowej pracy.

Jednym z najważniejszych kompozytorów więzionych w Theresienstadt był Pavel Haas, uczeń Leoša Janáčka. Stworzył tam swoje najbardziej dojrzałe dzieła, między innymi Cztery pieśni do słów poetów chińskich oraz Etiudę na orkiestrę smyczkową. W październiku 1944 roku został zamordowany w komorze gazowej w Auschwitz-Birkenau.

Ważną postacią był także Viktor Ullmann, który studiował w Wiedniu pod kierunkiem Arnolda Schönberga. Jego opera Cesarz Atlantydy była najbardziej ambitnym projektem muzycznym powstałym w Theresienstadt. To ostra satyra na totalitaryzm – tytułowy cesarz wypowiada wojnę totalną, na co obrażona Śmierć reaguje odmową wykonywania swoich obowiązków. Niemcy wstrzymali próby, gdy zorientowali się, że postać władcy jest aluzją do Hitlera. Partytura ocalała, ponieważ kompozytor przed deportacją zdążył przekazać ją jednemu ze współwięźniów. Dziś dzieło jest regularnie wystawiane na scenach całego świata. Ullmann komponował w obozie również muzykę fortepianową i kameralną oraz pisał recenzje z obozowych koncertów. Zginął w Auschwitz-Birkenau w październiku 1944 roku.

Hans Krása należał do najaktywniejszych organizatorów życia muzycznego w Theresienstadt. Skomponował tam między innymi Passacaglię i fugę na trio smyczkowe. Szczególne znaczenie miała jednak dziecięca opera Brundibár, powstała jeszcze przed wojną, którą kompozytor odtworzył w obozie z pamięci. W ciągu roku wystawiono ją 55 razy. Ponieważ dzieci grające główne role były stopniowo deportowane, ich miejsca zajmowali kolejni młodzi więźniowie. Krása zginął w komorze gazowej w Auschwitz-Birkenau w październiku 1944 roku.

Plakat opery Brundibár Hansa Krásy wystawianej w Theresienstadt

Centralną postacią życia muzycznego w obozie był także Gideon Klein, utalentowany pianista i kompozytor. Dawał recitale, akompaniował innym artystom, prowadził działalność edukacyjną i intensywnie komponował. Jego ostatnim dziełem było Trio smyczkowe, ukończone zaledwie dziewięć dni przed wywózką do Auschwitz-Birkenau. Klein zginął podczas ewakuacji obozu w styczniu 1945 roku.

Inny charakter miała twórczość Ilse Weber, która pracowała w obozowym szpitalu dziecięcym. Komponowała proste piosenki, które śpiewała podopiecznym przy akompaniamencie gitary. W październiku 1944 roku odmówiła rozdzielenia z grupą dzieci deportowanych do Auschwitz-Birkenau. Dobrowolnie wsiadła do transportu i zginęła razem z nimi. Według świadków, w drodze do komory gazowej śpiewała dzieciom swoją kołysankę Wiegala.

Muzyka za drutami: Dachau, Buchenwald i Auschwitz

Theresienstadt był przypadkiem wyjątkowym – w żadnym innym miejscu odosobnienia życie kulturalne nie było tak rozbudowane, żadne nie pozostawiło też równie obszernego archiwum. Nie oznacza to jednak, że w innych obozach muzyka nie powstawała. Tworzono ją w warunkach ekstremalnych i z nikłą nadzieją na ocalenie rękopisów.

Kompozytor Leon Kaczmarek przebywał w KL Dachau w latach 1940–1945. Kierował tam obozowym chórem, co dawało mu ograniczony dostęp do papieru i ołówka. W tym czasie stworzył dziesiątki pieśni, utwory kameralne oraz liczne transkrypcje.

Józef Kropiński, skrzypek i kompozytor, był więziony najpierw w Auschwitz, a następnie w KL Buchenwald, gdzie doczekał wyzwolenia. W obu obozach grał w orkiestrze i potajemnie komponował – głównie pieśni patriotyczne i religijne oraz marsze. Tworzył także liczne aranżacje wykonywane przez współwięźniów.

Formularz rejestracyjny Szymona Laksa jako więźnia w KL Dachau, ©Arolsen_Archives, CC BY-SA 4.0, Wikimedia

Najbardziej znanym świadectwem o muzyce w Auschwitz jest książka Gry oświęcimskie Szymona Laksa. Przez dwa lata kierował on obozową orkiestrą męską. Opisywał muzykę nie jako źródło pocieszenia, lecz jako narzędzie terroru – zespół zmuszano do grania radosnych marszów podczas wymarszu więźniów do pracy oraz selekcji do komór gazowych. Laks zajmował się głównie aranżowaniem repertuaru; w realiach obozowych tworzenie oryginalnych kompozycji było niemal niemożliwe.

Między gettem a internowaniem: inne oblicza II wojny światowej

Poza obozami koncentracyjnymi i jenieckimi druga wojna światowa stworzyła wiele innych przestrzeni przymusowego odosobnienia, w których powstawała muzyka. Władysław Szpilman, znany na całym świecie dzięki filmowi Pianista Romana Polańskiego, w warszawskim getcie pracował jako pianista kawiarniany. Praca ta dawała mu stały dostęp do instrumentu. W tym czasie skomponował między innymi wirtuozowskie, jazzujące Concertino na fortepian i orkiestrę. Oryginalna partytura zaginęła, lecz po wojnie kompozytor odtworzył dzieło z pamięci. Podczas pobytu w getcie pisał również piosenki oraz utwory rozrywkowe.

Władysław Szpilman

Erwin Schulhoff, jeden z najbardziej błyskotliwych twórców dwudziestowiecznej awangardy, był prześladowany zarówno z powodu żydowskiego pochodzenia, jak i komunistycznych poglądów. W 1941 roku został osadzony w twierdzy Wülzburg w Bawarii, gdzie pracował nad VIII Symfonią. Ukończył jedynie wyciąg fortepianowy dzieła z naniesionymi wskazówkami instrumentacyjnymi. Rok po uwięzieniu zmarł na gruźlicę.

Czeski kompozytor Rudolf Karel został aresztowany przez gestapo w 1943 roku za działalność w ruchu oporu i osadzony w praskim więzieniu Pankrác. W nieludzkich warunkach, cierpiąc głód i chorując na dyzenterię, skomponował między innymi Nonet oraz operę Trzy włosy dziada Wszechwieda. Nuty zapisywał na skrawkach papieru toaletowego, używając węgla i przemyconego ołówka. Gotowe arkusze wynosił potajemnie z więzienia życzliwy strażnik. Karel zmarł z wycieńczenia w obozie w Theresienstadt, dokąd trafił na kilka tygodni przed końcem wojny.

Kompozytorzy w cieniu Gułagu: muzyka z łagrów

W przeciwieństwie do niemieckich obozów koncentracyjnych, w radzieckich łagrach muzyka rzadko była elementem oficjalnego życia więźniów. Warunki były skrajnie ciężkie: niewolnicza praca fizyczna w ekstremalnym klimacie, głód, choroby i wysoka śmiertelność sprawiały, że możliwości pracy twórczej były minimalne. A jednak muzyka powstawała również tam –zapisywana na dostępnym materiale lub przechowywana wyłącznie w pamięci.

Wsewołod Zaderacki, ukraiński kompozytor i pianista, w latach 1937–1939 przebywał na Kołymie – w jednym z najcięższych kompleksów łagrowych. Rozpoczął tam pracę nad monumentalnym cyklem 24 preludiów i fug we wszystkich tonacjach. Nuty zapisywał na opakowaniach papierosów, formularzach telegramów i innych skrawkach papieru zdobytych w obozowej kancelarii. Nie miał dostępu do fortepianu – złożone struktury polifoniczne komponował wyłącznie w wyobraźni, co wymagało niezwykłej dyscypliny umysłowej. Cały cykl preludiów i fug wykonano i opublikowano dopiero wiele lat po śmierci kompozytora.

Podobny los spotkał Michaiła Nosyriewa. Rosyjski kompozytor trafił do łagru w Workucie w 1943 roku jako dziewiętnastoletni student i spędził tam dziesięć lat. Pracując w ekstremalnych warunkach podbiegunowych, skomponował między innymi Sonatinę na fortepian oraz utwory skrzypcowe. W przeciwieństwie do Zaderackiego, miał sporadyczny dostęp do instrumentu – w niektórych obozach istniały ograniczone możliwości muzykowania w ramach zespołów kontrolowanych przez administrację.

Kompozytorzy w cieniu Gułagu: muzyka z łagrów
Wasyl Barwinski

Wasyl Barwinski, jeden z najwybitniejszych ukraińskich kompozytorów XX wieku, został aresztowany w 1948 roku i spędził dziesięć lat w łagrach Mordowii. Jego rękopisy i wydane drukiem partytury skonfiskowano, a następnie publicznie spalono na dziedzińcu lwowskiego konserwatorium, którego wcześniej był dyrektorem. W niewoli skomponował między innymi Koncert wiolonczelowy. Po powrocie z zesłania resztę życia poświęcił na rekonstrukcję utworów, które zdołał zachować w pamięci – wiele przepadło jednak bezpowrotnie.

Aleksandr Weprik, jeden z czołowych przedstawicieli tak zwanej szkoły żydowskiej w muzyce radzieckiej, padł ofiarą stalinowskiej kampanii antysemickiej. W 1950 roku został aresztowany i spędził cztery lata w łagrach na Uralu. W czasie uwięzienia napisał między innymi Dwa poematy na orkiestrę.

Poza teatrem wojny

Muzyka tworzona w odosobnieniu nie była zjawiskiem ograniczonym do Europy, realiów wojennych ani systemów totalitarnych. Podobne doświadczenia pojawiały się także w innych częściach świata i w odmiennych kontekstach politycznych. Wspólnym mianownikiem był brak normalnych warunków pracy twórczej, choć sam charakter przymusu bywał różny.

Henry Cowell

Amerykański kompozytor Henry Cowell, jeden z pionierów muzycznej awangardy, w 1936 roku trafił na cztery lata do więzienia pod zarzutem „przestępstw przeciwko moralności” – określeniem tym obejmowano wówczas między innymi homoseksualność. Miał dostęp do instrumentów, prowadził więzienną orkiestrę i organizował zajęcia muzyczne dla współwięźniów. Kontynuował również działalność kompozytorską – w tym okresie powstało kilkadziesiąt utworów, między innymi Pulse na zespół perkusyjny. Doświadczenie więzienia wpłynęło na jego późniejszą twórczość, która stała się bardziej zachowawcza stylistycznie.

Zdjęcie Cowella wykonane po aresztowaniu

Isang Yun,koreański kompozytor mieszkający w Berlinie Zachodnim, w 1967 roku został porwany przez południowokoreańskie służby specjalne i oskarżony o szpiegostwo na rzecz Korei Północnej. W Seulu poddawano go torturom, co doprowadziło go do próby samobójczej. Skazany na dożywotnie więzienie, dzięki naciskom międzynarodowej opinii publicznej uzyskał zgodę na kontynuowanie pracy twórczej. Na podłodze celi oraz w szpitalnym łóżku ukończył operę Die Witwe des Schmetterlings (Wdowa po motylu), której premiera odbyła się w Norymberdze w 1968 roku. Rok później odzyskał wolność i wrócił do Niemiec, a jego dzieło stało się symbolem zwycięstwa kultury nad brutalną polityką zimnej wojny.

Grecki kompozytor Mikis Theodorakis, znany między innymi jako twórca muzyki do filmu Grek Zorba, po wojskowym zamachu stanu w 1967 roku został aresztowany za działalność w komunistycznym ruchu oporu. Po okresie więzienia i tortur internowano go w Zatounie – odciętej od świata górskiej wiosce w Arkadii na Peloponezie, gdzie pozostawał pod ścisłym nadzorem policji. W tym czasie skomponował między innymi monumentalny cykl Arkadia, obejmujący jedenaście zeszytów pieśni do tekstów własnych oraz poetów greckich. Utwory potajemnie nagrywano na taśmy magnetofonowe, wywożono za granicę i wykonywano na koncertach w całej Europie. Dziś w Zatounie działa muzeum poświęcone kompozytorowi.


Opisani powyżej twórcy i ich dzieła to jedynie wybór spośród tych nielicznych, o których wiemy. Istniały jednak dziesiątki, a może setki podobnych historii, o których nie wiemy nic – bo rękopisy zostały zniszczone lub zaginęły, bo nie zachowały się relacje świadków, bo pamięć o kompozytorze wygasła. To, że część utworów przetrwała, było często zasługą nie tylko samych twórców, lecz także całego łańcucha ludzi – strażników, współwięźniów, lekarzy czy przypadkowych osób – którzy wbrew logice systemów totalitarnych uznali, że ocalenie kilku centymetrów zapisanej pięciolinii warte jest ryzyka.

Te „szkice z dna piekła”, pisane w cieniu krat, drutów i głodu, są świadectwem niezwykłej odporności kultury – i dowodem, że muzyka jest jednym z najtrudniejszych do zdławienia przejawów ludzkiej wolności.

Paweł Markuszewski



Opublikowano

w

Tagi:

Przegląd prywatności
Dla Kultury

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Ściśle niezbędne ciasteczka

Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.

Ciasteczka stron trzecich

Ta strona korzysta z Google Analytics do gromadzenia anonimowych informacji, takich jak liczba odwiedzających i najpopularniejsze podstrony witryny.

Włączenie tego ciasteczka pomaga nam ulepszyć naszą stronę internetową.